Gotowe systemy CMS VS rozwiązania dedykowane
Dobra, czas poruszyć odwieczny temat czy lepiej skorzystać z gotowych (teoretycznie tańszych) rozwiązań typu WordPress, Joomla, Drupal, czy od razu zdecydować się na dedykowany CMS? Zdania są mocno podzielone, zwolenników jednej i drugiej strony jest tyle samo. Wczoraj już poruszyłem temat na facebookowej grupie “HTML5 i CSS3: pierwsze kroki”, którą serdecznie polecam i minęły 3 minuty jak rozpoczęła się kłótnia więc dziś postaram się wyjaśnić temat szerzej i dokładniej.
Zacznijmy od zdefiniowania czym jest sam CMS(ang. Content Management System) czyli mówiąc po naszemu system zarządzania treścią. Dawno, dawno temu za siedmioma górami, za siedmioma lasami, około roku 2001, grupa programistów na spotkaniu przy piwku rzuciła takie hasło: Hej ten cały internet to tworzymy tylko my programiści, powinniśmy dać więcej swobody użytkownikom, pozwolić im się wypowiedzieć i oprzeć nasze strony o kontent który to oni będą generować. Proceder ten nazwano WEB 2.0 i w kilka miesięcy internet został zalany przez fale portali społecznościowych, komentarzy, pornosów, sweet foci i hejtu. Dobrze czy źle? Nie będę tego oceniał bo gdyby nie to podejście nie byłoby Facebooka, Youtuba, Naszej Klasy czy wielu innych rzeczy które sprawiają że internet jest jaki jest. Na pewno zrobiło się zabawniej :)

Jednak żeby nie było tak prosto to trzeba było opracować systemy pozwalające wygodnie tworzyć i zarządzać treścią w internecie. Każdy z Was pisząc komentarz, wrzucając fotkę na portal SM czy pisząc bloga korzystał w jakiś sposób z systemu CMS. Jednak przyjęło się dla uproszczenia nazywać takim systemem trochę bardziej rozbudowane twory, które nie polegają jedynie na wrzuceniu komentarza ale na redagowaniu większością lub całością strony. I tak rozróżniamy kilka grup tych systemów.

Gotowe rozwiązania online:
Najlepszymi przykładami są WIX, Wordpress.com, Squarespace, Shoplo. Najczęściej takie rozwiązania są oparte o abonamenty które płacimy co miesiąc za użytkowanie. Czasami model biznesowy jest taki że podstawową wersję dostajecie za darmo a dodatki możecie kupić za mikropłatności lub płatności abonamentowe.

Plusy:
  • Szybko, chodź nie zawsze przyjemnie tworzysz stronę i wypełniasz ją treścią
  • Masz przeważnie dość kumaty support do pomocy
  • Koszty rozpoczęcia są niskie

Minusy:
  • Trochę jak z ferrari, możesz wybrać dowolny kolor pod warunkiem że to czerwony
  • Reklamy kłamią, nie wyklikasz tego w 2 minuty, uzbrój się w cierpliwość
  • Prędzej czy później zechcesz coś zmienić poza ustalone szablony, to czasami możliwe, o ile zmiana jest prosta. Z reguły jednak są one piekielnie trudne i czasochłonne a co za tym idzie wydasz zaoszczędzoną kasę na magika programistę który Ci to będzie zmieniał.
  • Płatności abonamentowe są tak popularne bo nie czujesz jak odpływa Ci z kieszeni stówka czy dwie miesięcznie ale ona znika i będzie znikać tak długo jak korzystasz z tego rozwiązania więc lepiej wziąć sobie stronkę na raty które kiedyś się skończą.
  • Jesteś mocno zależny a właściwie Twoja baza danych jest mocno zależna od firmy która być może jutro zniknie. Pozatym dostępu do bazy nigdy nie uzyskasz, a to stanowi spory problem w późniejszym etapie rozwoju firmy, szykuj się na ręczne przeklepywanie produktów albo kolejne wydatki na magika programistę który napisze Ci “fisher” aby wyciągnąć te dane.



Dla kogo:
Dla osób które chcą przetestować pomysł. Godzą się z bardzo dużymi ograniczeniami jakie wynikają z takich systemów i zdają sobie sprawę że jeśli pomysł wypali to będą musieli się przenieść na jedno z 2 poniższych rozwiązań i wszystko wklepać od nowa.

Moja SUBIEKTYWNA opinia:
Raczej unikać, jak się nie znacie wcale na tworzeniu stron internetowych to nie wyklepiecię z tego nic fajnego, jak się znacie to już lepiej użyć poniższego rozwiązania. Roboty na pewno tym nie ułatwicie programistą.

Gotowe systemy CMS
No i teraz zacznie się jazda, bo jedni krzyczą skasować, drudzy krzyczą tylko takie stosować. Ja krzyknę “to zależy”. Do najpopularniejszych rozwiązań należy WordPress (wersja do samodzielnej instalacji), Joomla, Drupal, Prestashop, Magento. Te dwa ostatnie to akurat systemy do budowy sklepów internetowych, ale dla uproszczenia zaklasyfikuje je jako CMSy. Zaraz podniosą się głosy zwolenników WP że na nim też można postawić sklep. Wiem, wiem, wiem, błagam miejcie litość i zrozumcie że pewne rzeczy w postach, chciał nie chciał muszę upraszczać bo wyszłaby nam encyklopedia z tego wpisu. Jest oczywiście dużo, dużo, więcej rozwiązań niż te które przytoczyłem, ale zainteresowanych odsyłam do wujka Google.

Dobra, do rzeczy. Taki system to swoistego rodzaju gotowe rozwiązanie ale już do samodzielnej instalacji na serwerze, gdzie mamy dostęp do wszystkich plików i możemy w nich grzebać i je zmieniać. Tak naprawdę każdy z tych systemów należałoby rozpatrywać osobno. WordPress to ŚWIETNE OPROGRAMOWANIE DLA BLOGA! I do tego właśnie się nadaje. Niestety zmorą WP jest właśnie fakt że tak świetnie nadaje się na bloga. Większość małych firm zaczynając swoją przygodę z internetem ma za zadanie zaistnieć w sieci. Nic więcej, nic mniej. Wystarczy wizytówka firmy, kontakt i dział z newsami. Wszystko inne to już fanaberia w 90% przypadków. I właśnie dlatego WP jest najpopularniejszy. Wgrywasz na serwer, instalujesz, poznajesz prosty panel, i jedziesz z tym koksem. Tylko po roku czy dwóch dochodzisz do wniosku że należałoby dodać sekcję np “Produkty”, bach, milion dodatków do ściągnięcia, klikasz, instalujesz i jest. Panel się trochę zmienia, ogarniasz dodatkowe funkcję i gra gitara. Później dodajesz wielojęzyczność, płatności on-line, wydarzenia, zamówienia,... firma rośnie, przekazujesz nadzór nad stroną innym pracownikom, oni instalują kolejne dodatki, coś się psuje, zamawiasz programistę od WP do naprawy, on coś zmienia, jedno włącza, drugie wyłącza, niby działa, niby nie działa ale strona ładuje się 2 minuty i to nie w przenośni ale faktycznie 2 minuty. Nowo zatrudnieni stażyści masowo popełniają samobójstwo kiedy sadzasz ich przed kompem żeby coś zmienili na stronie. Nie wiesz czemu do momentu aż nie spojrzysz na panel, bo jest tak rozbudowany że nie sposób go ogarnąć. I tak to wygląda w większości przypadków.
STOP! Wiem, już Was świerzbią ręce żeby powiedzieć że pierdole trzy po trzy, bo da sie to tak zrobić żeby było dobrze. DA SIĘ, jak najbardziej ale pod warunkiem że od początku do końca nad stroną czuwał ktoś kto jest magikiem w WP i zna się jak jasna cholera na swojej robocie. Mam kolegę który się w tym specjalizuje, napisał własny system klas do WP i kiedy on stawia nową stronkę to po przejściu przez ten system panel nawet nie przypomina tego z WP a jego strony śmigają jak ta lala. Tylko co z tego że gdzieś w głębokiej rosyjskiej tajdze żyje trzech drwali którzy jednym pierdnięciem zabiliby Tysona? Czy to ma wpływ na fakt że większość czasu on nokałtował przeciwników i odbiera tytuły mistrza?

Jeśli chodzi o Joomle czy Drupala to zwane są często kombajnami. Systemy do wszystkiego, świetne CMSy, tworzone i rozbudowywane przez rzeszę zaangażowanych programistów. Ich największym problemem jest “Pani Jadzia” i “Pan Stefan”.
“Problem Pani Jadzi” polega na tym że do obsługi takiej strony najczęściej zostanie wydelegowana Pani Jadzia której największym osiągnięciem na rynku IT jest instalacja skype na domowym komputerze i konto na naszej klasie. Dla młodej osoby, wychowanej w świecie WEB 2.0, poznanie panelu CMS to wyzwanie na 2-3 dni, dla Pani Jadzi to wyzwanie życia. I żebyście mnie dobrze zrozumieli, nie śmieję się z Pani Jadzi tylko uczulam programistów że tworzymy soft dla ludzi, a nie dla innych programistów. Nie ma takiej siły że wszechświecie która przekona Panią Jadzię że te wszystkie ikonki, pola i opisy są banalnie proste. Nadmiar opcji ją przytłoczy i nie będzie chciała korzystać z naszego panelu CMS. Znowu kłania się wyjątek że dobry programista poukrywa zbędne rzeczy, uprości panel, siądzie z Panią Jadzią i kroczek po kroczku wprowadzi z nią pierwsze 10 newsów pozwalając jej zapisać sobie na karteczce co gdzie jak ma kliknąć. Jednak jak często się tak zdarza? Jak często wdrożenie systemu nie jest totalnie olewane zarówno w małych jak i dużych firmach? Jak często klient chce zapłacić za to wdrożenie, no bo w końcu programista też poświęca swój czas? No właśnie…
“Problem Pana Stefana” polega na tym że jest właścicielem świetnej drukarni. Robi boskie kalendarze, nadruki, naklejki,... Jednym słowem specjalista w SWOIM FACHU. Pan Stefan zatrudnił właśnie nowego stażystę i kazał mu ogarnąć temat “robienia stronek” bo ponoć na tym też da się zarobić a klienci pytają go o to notorycznie. Stażysta oczywiście chcąc być ambitnym skorzysta z popularnych rozwiązań, zainstaluje Joomle czy Drupala i zacznie działać. Abstrakcyjna sytuacja analogiczna do takiej jak gdyby właściciel apteki zatrudnił studenta medycyny i stwierdził że “przy okazji” będziemy robić operacje kardiochirurgiczne. “Tylko dziś, promocja: leki na sraczkę i bajpas - 2 w cenie jednego”... abstrakcja totalna, ale jakże polskie podejście :) I znowu, znajdą się osoby które tak zaczynały, rozwinęły się i dziś stawiają świetne portale, ale nikt mi nie wmówi że tak działa większość bo niestety smutna prawda jest taka jaką opisałem.

Prestashop i Magento - Tutaj nie będę się rozwodził bo sytuacja jest analogiczna do powyższych. Presta w rękach dobrego developera zdziała cuda, na Magento jeśli wiecie jak to da się postawić drugie Allegro, ale praktyka pokazuje że młodzi w zawodzie, najczęściej z Presty robią burdel nie do ogarnięcia a z Magento totalną klapę bo pojęcia nie mają chodźby o parametrach minimalnych serwera jakie wymaga ten system. Nie neguje, moja pierwsza instalacja presty była tragedią jakich mało.

Plusy:
  • Jeżeli totalnie nie wiesz jak robić systemy CMS to są to systemy dla Ciebie
  • Dużo łatwiej i często bezpieczniej będzie skorzystać z tych rozwiązań niż pisać wszystko samemu
  • Oprogramowanie jest rozwijane przez duże społeczności programistów a co za tym idzie jest sporo tutoriali i opisów na necie
  • Większość z nich posiada bogate zestawy dodatków, widgetów, pluginów czy nawet gotowych szablonów, które ułatwią Ci życie
  • Świetne narzędzia dla ludzi którzy się bardzo dobrze na tym znają

Minusy:
  • Miej świadomość tego że jeśli zaczynasz przygodę z programowaniem to pewnie coś w tym zjebiesz, to nie zarzut ale fakt, każdy tak miał, ja też tak miałem
  • “Pani Jadzia” może dostać zawału jak zobaczy pierwszy raz Twój cudowny panel i możesz mieć ją na sumieniu.
  • Jeśli robisz stronę dla swojej firmy i w planach masz ją dalej rozwijać to nie próbuj przyoszczędzić na początku. Mimo wszystko łatwiej znajdziesz programistę wyspecjalizowanego w dedykach niż w Drupalu.
  • “Pan Stefan” zjebał reputację gotowym CMSom i nic na to nie poradzisz. Zawsze w społeczności programistów ktoś się doczepi, chodź z drugiej strony programiści kochają hejtować więc ciężko powiedzieć czy w ogóle warto się tym punktem przejmować.
  • Struktura bazy danych nie jest idealna, a zmiana systemu z gotowego na dedykowany może w przyszłości okazać się tak samo niezbędna jak i cholernie kosztowna i cała zaoszczędzona kasa pójdzie w pizdu.

Dla kogo:
Dla osób które chcą prowadzić bloga (WP) i na miłość lucyfera TYLKO BLOGA, dla osób które chcą podszkolić się z tego jakie są opcję w CMS i co można przenieść do swoich dedyków (Joomla, Drupal), dla osób które chcą postawić sobie sklep bez większych kosztów i udziwnień i nie inwestować w niego za dużo (PrestaShop).

Moja SUBIEKTYWNA opinia:
Jak musisz to użyj i nie czuj się winny. Jak klient ma 500zł na stronę to postaw ją na WP, dokup szablon za 50zł, skonfiguruj i basta. Sory kasa = zaangażowanie, nikt nie będzie dymał za darmo. Każdy programista powinien je znać i postawić na nich chociaż jedną stronkę, tak dla testów i ogólnego rozeznania. Unikajcie pułapki przyzwyczajenia i nie próbujcie dostosować swojego pierwszego (najprawdopodobniej ulubionego) systemu CMS do potrzeb wszystkich bo się nie da. Tak samo jak ja czasami sięgam po WP czy Prestę tak samo jeśli jesteście zwolennikami tych systemów spróbujcie czasami zrobić coś samemu od podstaw, warto się specjalizować ale jeszcze lepiej rozwijać w różnych kierunkach.



Dedykowane systemy CMS
Największe koszta, największy zysk i największe ryzyko. Teoretycznie, bo takie trzy opinie krążą. Rozłóżmy to na czynniki pierwsze:
Koszta - trochę teoria bo jeśli znajdziesz dobrego programistę który napisał swój mini CMS to koszta spadają drastycznie. Ja mam taki CMS, zawiera podstawowe biblioteki i rozwiązania. Logowanie, Newsy, Produkty, Kontakt itp… w 4h jestem w stanie postawić stronę na nim i kasuje mniej niż miałbym to robić nawet na WP bo to mój kod, znam go, zmieniam i łatwiej mi się na tym pracuje. Z drugiej strony rozwijałem ten panel ostatnie lata i często trafiałem w ślepe zaułki zaczynając robotę od zera. Jeśli miałbym napisać panel zupełnie od podstaw, nie mając swojego to faktycznie - rachunek szybuje daaaaleko w górę.
Zysk - chcesz garnitur? Jak do komunii to idziesz na targ i kupujesz gotowca, jak na najważniejsze spotkanie biznesowe w Twoim życiu to idziesz do krawca. Proste? Proste! Tutaj dedyki mają mimo wszystko przewagę nad resztą, po prostu szyje się je pod klienta.
Ryzyko - problem powstaje wtedy kiedy krawiec jest zjebany. Trzeba się bardzo dobrze upewnić że nie wyłożymy kupy kasy na coś co ostatecznie okaże się tragedią. Jak? Jednego sposobu nie ma, ale kilka wskazówek dam na końcu tekstu.

Plusy:
  • Dobrze zrobiony CMS zaspokoi wszystkie Twoje potrzeby
  • Zaprojektowana od podstaw baza danych, nawet jeśli jest nieidealna to będzie dużo bardziej elastyczna niż ta z WP
  • Możesz go rozwijać w nieskończoność i zmieniać w miarę swoich potrzeb nigdy nie napotykając problemu z cyklu “tak się nie da”
  • Pani Jadzia będzie najszczęśliwszą kobietą w Twojej firmie
  • Jeśli chcesz zacząć swoją przygodę z internetem i znasz kogoś kto siedzi w CMSach i ma własne rozwiązania to zapłacisz mniej niż za teoretycznie darmowe rozwiązania
  • Dziś CMSy coraz częściej zamieniają się w CRMy i to bardzo ułatwia życie.

Minusy:
  • Źle zrobiony CMS to najgorsza zmora jaką możesz sobie wyobrazić
  • Znalezienie specjalisty od CMSów jest BARDZO TRUDNE
  • Budowa takiego systemu w prawidłowy sposób wymaga oddelegowania przynajmniej jednego z Twoich pracowników jeśli masz większą firmę. Jego wiedza i doświadczenie okażą się niezbędne i nie, nie jesteś to Ty drogi właścicielu. Sory, Pani Jadzia lepiej się orientuje niż Ty co się dzieje w firmie na niższych szczeblach i czego potrzeba. Ty określasz kierunek ale drogę buduje kto inny.
  • Jeśli na dzień dobry chcesz ująć wszystko w swoim CMSie (głupie podejście ale bywa) to rozbij swoją świnkę skarbonkę i bądź gotowy na spore koszty
  • Znajdź czas na wdrożenie i szkolenia, bez tego się nie obejdzie

Dla kogo:
Dla osób które faktycznie chcą informatyzować firmę, mają na to środki i czas. Dla programistów którzy chcą się rozwijać. Chyba tylko napisanie gry wymagało ode mnie więcej zaangażowania niż CMS. Dla osób które mają farta, chcą zacząć przygodę z internetowym biznesem i znają kogoś kto jest w tym dobry.

Moja SUBIEKTYWNA opinia:
Kochasz WP, Joomle czy Drupala? Ok, masz prawo, ale spróbuj też tego. Może Ci się spodoba, może nie. Twoja sprawa, ale nie zamykaj się na takie rozwiązanie bo jest na pierwszy rzut oka ogromne. Na pewno wiele się nauczysz, podpatrzysz i wdrożysz w inne projekty. Nikt kto pisze dedyki nie wymyśla każdego koła na nowo ale też obserwuje gotowe rozwiązania. W końcu jedno i drugie to w pewnym sensie to samo.



ALELUJA I DO PRZODU - PODSUMOWANIE:
Dla programistów - każdy korzysta z tego co chce. I w sumie tyle. Tylko nie zamieniajcie się w fanatyków bo klapki na oczach nigdy nikomu nie służyły. Pamiętajcie tylko jedną zasadę: TWORZYMY OPROGRAMOWANIE DLA LUDZI. To co nam wydaje się oczywiste Panią Jadzię może zabić i to nie jest jej wina tylko Wasza jak panel jest zbyt skomplikowany. WIadomo nie da się uprościć wszystkiego do zera bo musielibyśmy napisać SI zarządzające stroną ale róbcie tak że jak Pani Jadzia zadzwoni z problemem to przez telefon, z pamięci, jesteście w stanie jej go wyjaśnić i rozwiązać w 90% przypadków. Nie piszcie WSZYSTKIEGO od zera. Łatwiej i bezpieczniej podpiąć MailChimpa niż pisać samemu cały panel do mailingu.

Dla klientów - kiedy rozmawiasz z programistą zwróć uwagę na kilka szczegółów:
  • Portfolio, jego projekty nie muszą być idealne, nigdy nie wiesz jaki był czas, budżet itp ale jeśli ktoś postawił 50 stron na WP to jest w tym dobry, jeśli ktoś postawił 50 stron na Joomli to jest w tym dobry, jeśli ktoś postawił 50 dedyków to jest w tym dobry
  • Jak wygląda panel. To narzędzie dla Ciebie, nie bój się poprosić o pokazanie przykładu, wyjaśnienie i na miłość boską nie krępuj się pytać czemu tak, a nie inaczej. Jeśli teraz tego nie zrozumiesz to w przyszłości nie nastąpi oświecenie. Specjalista wytłumaczy Ci co, jak i dlaczego.
  • Zobacz w jakiej metodologii programista chce tworzyć Twoją stronkę. Jeśli kodowanie ma trwać dłużej niż 2 tygodnie to bez AGILE lub czegoś podobnego się nie obędzie. Daruj sobie ustalenia na początku z góry wszystkiego tylko współpracuj z nim w czasie robienia strony. Wymieniaj informację, pomysły i koryguj na bieżąco.
  • Jeśli on nie odbiera telefonu kiedy masz pytania dodatkowe albo nie oddzwania to zrezygnuj. Nie odbierze też telefonu kiedy będziesz miał problem z niedziałającą stroną.
  • Bądź świadomy że zatrudniasz specjalistę a nie niewolnika. Płać za jego usługi i nie kręć nosem. Wiem że ciężko jest się przestawić bo za baner na płocie spoko jest wydać 500 zł bo masz go fizycznie, możesz dotknąć i obejrzeć, a kodu przecież nie widać. Błąd! Poproś żeby pokazał Ci pliki które pisze, zrozumiesz za co płacisz.
  • Nie rób rzeczy na odpierdol. Baner na płocie zobaczy 1000 osób, dobrze zrobioną i prowadzoną stronę setki tysięcy.
  • Spytaj się o wdrożenie i szkolenie. Jak programista nie wie czym jest google search console czy google analytics to poszukaj innego.
  • Pamiętaj że kupujesz “młotek” ale musisz go jeszcze używać. Nieważne czy gotowy czy zrobiony specjalnie dla Ciebie. Sam z siebie gwoździ nie powbija, a jak chcesz żeby ktoś inny prowadził stronkę to powiedz to od razu i bądź gotowy za to płacić. W Castoramie jak kupisz fizycznie młotek to chyba też nie oczekujesz że obsługa przyjdzie i Ci w domu gwoździe powbija?



Optymalizacja i bezpieczeństwo
Kwestia na osobny temat. Powiem krótko, nie ma systemów nie do zhakowania i idealnie optymalnych. Napisanie czegoś takiego jest fizycznie niemożliwe. Przykład? Bardzo proszę. Narzędzie do analizowania speedtestów od Google w którym Google daje samo sobie 99 punktów (na komórki) i 97 (na komputery).
Link: https://developers.google.com/speed/pagespeed/insights/?url=google.pl
Pytanie do Was. Gdybyście byli właścicielem Google i zarabiali setki tysięcy dolarów miesięcznie, to jak bardzo w skali od “Wisi mi to” do “Mam to w dupie” przejmowali byście się wynikiem? No właśnie :) Temat optymalizacji i speed testów rozwinę osobno z biegiem czasu :)

Dlaczego śmiem się wypowiadać?
Bo napisałem w życiu "kilka” systemów CMS. Czasami używałem Joomli, czasami Drupala chodź przyznam szczerze że nie dużo. Raczej po to żeby je poznać. Korzystałem też z WIXa czy Shoplo chodź nie wspominam tego zbyt miło, szczególnie gdy trzeba było dodać coś ekstra. WP i Presty używam do tej pory jak jest taka potrzeba chodź wole moje rozwiązanie. Czy jest idealne? Broń boże! Tomasz na wspomnianym forum wytknął mi że moja strona jest tak zoptymalizowana że ja pierdole :) Zgadza się. Dlatego że wciąż ją tworzę, dlatego że w nagłówku mam wrzucone jQuery, jQuery UI, Font Awesome i kupę innych rzeczy które po prostu skopiowałem sobie tam wiedząc że będę ich niedługo potrzebował. Pliki mam niezoptymalizowane a cashu dla CSS i JS nie używam celowo bo strone buduje na Waszych oczach więc zmienia się często. Poprawiłem parę rzeczy, zakomentowałem zbędne i nagle speed test skoczył mi z 40 na 63 (komórki) i z 42 na 86 (laptopy), co dalej jest słabym wynikiem ale na razie celowo tego nie ruszam. Więcej o walidatorach, speedtestach i innych narzędziach opowiem w przyszłości i wtedy pochylimy się nad tym problemem. Z doświadczenia powiem że rozwiązanie należy wybrać takie jak pasuje do klienta. Największy projekt CMS przy którym pracowałem trwał ponad 3 lata i spinał ze sobą strony pisane w różnych technologiach, obsługiwany był przez zespoły redaktorów z 4 kontynentów (Ameryka Pł, Europa, Azja, Australia) zawierał w sobie 3 inne stare CMSy połączone w ten jeden, z jego poziomu zarządzano zarówno wydawnictwem w USA, eventami w Tokio i zespołem w Brukseli. Kombajn przy którym panel od Drupala wygląda jak zabawka dla dzieci. Wiem ile popełniłem przy nim błędów, z uwagi na specyficzny typ wdrażania poszczególnych części widziałem jaka jest różnica w UX w modułach pisanych na początku pracy, a jaka w modułach wypuszczanych po 3 latach. Wcale nie uważam żeby był jakiś boski. Nauczyłem się na nim że prostota użytkowania jest ważniejsza niż cokolwiek innego, ale o tym szerzej innym razem.
Kiedy indziej zdarzyło mi się zarządzać stroną posiadającą ponad 1’500’000 użytkowników gdzie panel CMS napisaliśmy w 6 dni, bo tylko my jako administratorzy z niego korzystaliśmy.
Kiedyś zrobiłem panel do portalu ze śmiesznymi obrazkami który nawet nie miał grafiki, bo jej nie potrzebowałem. Logowałem się rano, miałem listę zdjęć i wcinając kanapkę, albo puszczałem obrazki na główną alub blokowałem. Strona ma się dobrze chodzi do teraz, 3 razy była optymalizowana, zmieniana i dalej ma ruch grubo ponad 10000 odsłon dziennie, w czym nie przeszkadza jej absolutnie fakt że na speed teście ma gorszy wynik niż ten blog. Pamiętajcie rozwiązanie ma przede wszystkim być dobrane do potrzeb i możliwości a nie odwrotnie.


Ostatni kwestia która jak mi się zdaje wywołała właśnie burzę na grupie. Nie neguje w żadne sposób twórców WP, Joomli, Drupala, Wixa, Shoplo i innych gotowych systemów. Pisałem kiedyś coś takiego pod generowanie aplikacji na Facebooka i mam pełną świadomość jak kurewsko trudne jest to zadanie. Jednak z szacunku dla nich nie ukrywam że każde rozwiązanie, łącznie z dedykami, ma plusy i minusy które Wam przedstawiłem. Jeśli jakaś kwestia jest niejasna, pominąłem coś lub z czymś się nie zgadzacie to podyskutujmy na FB na ten temat. Jestem tylko człowiekiem i wyrażam swoje subiektywne zdanie z którego skorzystacie bądź nie :).

Sobota, 15 Kwiecień 2017
Wróć do bloga