Typowa sytuacja z życia

Miejsce: Biuro Czas: Poranek
- Programista: Panie Stefanie, myślę że przydałoby się popracować nad konwersją.
- Pan Stefan: Oczywiście ale zajmiemy się tym jutro.

Miejsce: Dom Pana Stefana Czas: Wieczór
- Pan Stefan (sam do siebie): O co chodziło zaś temu cholernemu programiście, jaka zaś konwersja. Sprawdźmy w “ujku googelu”. Hym konwersja... "proces chemiczny, w którym..." nie to nie to, "zmiana dotychczasowych warunków pożyczki" nie przecież nic od niego nie pożyczałem, "gwałtowna zmiana światopoglądu jednostki..." co on k***a chce mnie nawracać na coś? 

Ok może trochę przerysowałem ale blog miał być sarkastyczny. Niestety przykład nie jest wzięty zupełnie z kosmosu bo tak się też zdarza że człowiek z programistą się nie jest w stanie porozumieć. Jak temu zaradzić? Dziś rano czytałem bloga od mojej koleżanki http://www.inkszo.pl/ która pisze po Śląsku. Większość jej wpisów rozumiem ale parę słów niestety nie znam. Wiem że powstał już dawno jakiś słownik polsko - śląski ale nikt nigdy nie zrobił słownika polsko - programistycznego. Kiedyś już nosiłem się z takim zamiarem ale jak to zwykle bywa uciekł mi pomysł w toku, natłoku zdarzeń. Jednak co sie odwlecze to nie uciecza a najważniejsze to postawić pierwszy krok. To też z umiarkowaną dumą bo na razie są ino 3 hasła, prezentuje Wam wiekopomne dzieło literackie które w dalekiej przyszłości być może posłuży badaczom do zrozumienia umysłów i niezwykłej mowy programistów.
Piątek, 21 Kwiecień 2017
Wróć do bloga