Więcej ruchu więcej problemów :)
Wczoraj wrzuciłem link do strony na innym moim portalu, dzisiaj podzieliłem się nim na kanałach SM i oczywiście już zdążyłem dostać od Was feedback za który bardzo dziękuję. Większość z Was poza pochwałami pisała coś w stylu "Fajna stronka ale przydało by się menu”, “Fajna stronka ale przydałby się jakiś kontakt”, “Fajna stronka ale przydałoby się…”. Już śpieszę wyjaśnić te nieścisłości.
Ta strona to pewnego rodzaju eksperyment. Znacie te wystąpienia gdzie wychodzi na środek ktoś i mówi Wam “Zróbcie tak i tak a odniesiecie sukces”, “Możecie być zwycięzcą jeśli sobie tylko to wyobrazić”, “Droga do sukcesu jest kręta i wyboista ale…” Pitu pitu, bajdu bajdu. Mnie zawsze taka gadka mówiąc niewybrenie wkórwiała. Każdy mówi ogólnikami i znanymi hasłami nie pokazując jednocześnie nic szczegółowego. W branży IT, wśród niekończącej się fali ekspertów każdy ma swoje zdanie, każdy wie najlepiej i każdy da Wam dobre rady… ale tak żebyście broń boże nie zrozumieli o co mu chodzi. Bo jeszcze wyjdzie na jaw że się pomylił i świat się zawali.

Dlatego właśnie zamiast pisać: “Jestem ekspertem” postanowiłem to pokazać. Krok po kroku, będę tworzył tą stronę, dodawał nowe sekcje, opisywał co, po co na co i w jakim celu. A co miesiąc podzielę się z Wami statystykami, pokaże ile osób weszło na stronę, czy moje działania miały sens czy w ogóle poniosłem porażkę i lepiej jest założyć na głowę worek wstydu. Dlatego właśnie zacząłem od prostej strony. Przybyło newsów - zrobiłem paginację. Przybędzie więcej ludzi - zmienię layout i podzielę newsy tak żeby były tylko nagłówki, a więcej czytało się na osobnej stronie. Przy okazji wyjaśnię czym jest przyjazny link, jak ma się ilość użytkowników do ilości odsłon, czym jest kierowanie ruchem użytkowników, na jakich narzędziach to sprawdzić, itp itd… Co bardziej spostrzegawczy z Was zauważyli że po opisaniu hashtagów dodałem je do newsów, po wpisie na temat zdjęć dodałem fotkę mojego ryjka na górze. I właśnie tak na Waszych oczach będzie powstawała ta strona, pokazując co działa, a co nie. A jak mi się nie uda? To trudno, moja reputacja eksperta legnie w gruzach, zamknę się w domu i będę hodował rzodkiewkę :) Już zasadziłem na wszelki wypadek, bo zawsze warto mieć plan awaryjny :)
Tymczasem pozdrawiam i życzę wesołych świąt.
Piątek, 14 Kwiecień 2017
Wróć do bloga